Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Ślady na śniegu

Tak, zimowych ferii nadszedł już czas. Ale jest mroźno!  Przedszkolaki jednak się  tym nie przerażają i  w tym czasie nie odpoczywają. W zimowej, niezwykle mroźnej, białej i  puchowej scenerii poznają tajemnice przyrody.

„Tędy biegł

duży pies.

Tędy biegł

mały pies.

Po tym psim porannym biegu

mnóstwo śladów jest na śniegu.

A tu –

w tę i w tamtą stronę –

szły wolniutko

dwa gawrony.

Na świeżutkim,

czystym śniegu

haftowały ścieg po ściegu.”  Dorota Gellner.

 

      Zimą, idąc do przedszkola, obserwuję drzewa, pola, drogę. Rano, gdy wychodzę, a na dworze jeszcze półmrok, zadziwia cisza, jaka mnie otacza. O innych porach roku dobiega do mnie leśny „hałas” ( bardzo miły), orkiestra złożona z setek ptaków. A dziś …cisza. Co jakiś czas da się jedynie słyszeć „krzyk” bażanta, szmer przebiegającego zająca albo sarenki poszukującej jedzenia wtedy jeszcze, gdy świat jest uśpiony.

    Mali detektywi , wędrując do przedszkola, obserwują ślady na śniegu: wiedzą , że tu biegł zajączek, tam sarenka, a jeszcze gdzie indziej ktoś prowadził sanki.

    Każde zwierzę, które chodzi po śniegu, nie robi tego dla przyjemności. Jego wędrówka jest ciągłym poszukiwaniem pożywienia, którego zimą jest niewiele. Dzieci na wsi pamiętają o zwierzętach. Wszystkie resztki jedzenia, skorupki lub obierki odkładają od osobnego pojemnika, aby , gdy się napełni, wynieść go w okolice lasu – do zwierzęcej stołówki.

   W tym momencie ktoś puka do drzwi:

- Proszę! – wołają dzieci.

Drzwi się otwierają, a zza nich wygląda znana nam główka. To nasz przyjaciel, Wiercipiętek. Przyszedł nam opowiedzieć nową historię, która niedawno mu się przytrafiła. Zaprosił dzieci do przedszkolnego teatrzyku:
     Pewnego razu Wiercipiętek wyszedł na podwórko i spotkał wróbelka.

-  Dlaczego jesteś taki smutny? – zapytał Wiercipiętek.

-  Nie mam swojego domku, jest mi zimno, nie mam co jeść, bo śnieg przykrył ziemię. Proszę, pomóż zbudować domek dla mnie! – poprosił wróbelek.

Domek dla ptaszka? Jak mam to zrobić? – zastanawiał się Wiercipiętek.

-  Chodź pójdziemy do lasu, pokażę ci mieszkania leśnych zwierząt.

- O spójrz! Tu pod liśćmi znajduje się domek! – zawołał wróbelek.

- Tu chyba musi mieszkać jakiś straszny zwierz – powiedział Wiercipiętek.

- Co, ja straszny? – odezwał się zaspany zwierz.

- Dzień dobry jeżyku! - powiedzieli przyjaciele.

- Tak głośno krzyczycie, żeście mnie zbudzili ze snu zimowego, bo w tych ciepłych liściach zasypiam i spędzam tu całą zimę – powiedział grubym głosem jeż.

- To my już nie przeszkadzamy, śpij dobrze, do widzenia – zawołali i poszli dalej w las.

- O zobacz, czyj to domek? – zapytał Wiercipiętek, i wspiął się na drzewo.

- Tu nikogo nie ma, ale jest za to pełno orzechów, żołędzi...

- Hola, hola, to mój domek - zawołała wiewiórka, która właśnie przeskoczyła z innego drzewa. Mój domek nazywa się dziupla, tutaj gromadzę pożywienie potrzebne do przeżycia zimy. Teraz już nic nie mogę zdobyć, wszędzie jest śnieg, drzewka są zmarznięte, od czasu do czasu wychodzę ze swojego mieszkania, żeby się przewietrzyć.

-  Masz bardzo ładny domek – zawołał Wiercipiętek – ale my idziemy dalej. Do widzenia !

- O, jeszcze jeden dom!

-  Ale tutaj lepiej nie podchodzić. W tej norze całą zimę śpi niedźwiedź i jak się zbudzi może być bardzo zły – powiedział rozważnie wróbelek.

- To możemy już wracać. Już wiem jak będzie wyglądał domek dla ciebie ! – zawołał radośnie Wiercipiętek. Następnego dnia pracował nieprzerwanie, aż wreszcie zawołał wróbelka i pokazał mu śliczny karmnik.

- To dla ciebie! – powiedział Wiercipiętek i nasypał do karmnika garść ziaren.

- Przez całą zimę będę pamiętał, żeby w twoim domku nigdy nie zabrakło pożywienia.

-  Bardzo się cieszę i dziękuję - powiedział wzruszony wróbelek.

 

    W przedszkolu przygotowaliśmy choinki – przysmaki dla zwierząt. W czasie swojej pracy dzieci stały się bardziej wrażliwe na los naszych leśnych przyjaciół, poznały rodzaje pożywienia dla różnych gatunków zwierząt. Po umieszczeniu  gotowych choinek na zewnętrznej stronie okna, przez kolejne dni będziemy obserwować  przylatujące ptaki . Widok zadowolonych ptaszków pomoże dzieciom również rozumieć, jak ważna i potrzebna jest taka pomoc.

  A jakie są przysmaki zwierząt ? Jakiego pożywienia zwierzęta zimą poszukują najczęściej? Dzieci przeglądają ilustracje, próbują rozpoznać i nazwać produkty, które przedstawiają. Niektórzy zgadują, a inni rzeczywiście znają wybrane zboża i owoce, bo w ich domach się je przechowuje.

 Teraz  wspólnie wybieramy ilustracje ptaków, które w naszej okolicy często są widywane i przypinamy je do tablicy. Ja dodatkowo jeszcze przypinam pod nimi ich nazwę, w celu „oswojenia” się z nią. Chcemy ich traktować jak swoich przyjaciół, więc bawimy się w nadawanie im imion. Wróbelek to Jaś, sikorka to Helenka, a gołąb to Tomek. Zaraz dziewczynki zauważyły, że każde z imion piszemy zawsze z dużej litery. To ważne i bardzo się cieszę, że dzieci to same zauważyły.

Pod naszymi nowymi znajomymi umieszczamy ilustracje z ich przysmakami.

 

Wróble, kosy, trznadle   lubią  kaszę, łuskany słonecznik, płatki owsiane i proso.

Sikory lubią surową słoninę, pestki z dyni, słonecznik oraz pestki innych roślin oleistych.

Gołębie, kawki, gawrony lubią grube kasze, jabłka,  aronię, owoce jarzębiny i orzechy.

Odpadki wysypywane zwierzętom leśnym nie powinny być zepsute oraz nasycone chemią spożywczą.

 

Zajęcia plastyczne:   „Choinka – stołówka dla zwierząt”

Z  grubego kartonu, o wielkości a4, wycinamy kształt choinki. Wyciętą formę smarujemy  smalcem pochodzącym z przetopienia surowej, nie solonej słoniny.  Na smalcu, w różnych kształtach wysypujemy kolorowe ziarno – stroimy w ten sposób choinkę. Wykonaną pracę wystawiamy na podwórko, aby zastygła. Gdy będzie zupełnie sztywna, zawieszamy ją na kracie okiennej lub okolicznym drzewie, aby móc obserwować przylatujących gości.

 

Zabawa ruchowa: „Poruszamy się jak zwierzęta”

Powiedz wierszyk i wykonaj towarzyszące mu ruchy: 

Skaczemy, jak zajączki.

Biegamy, jak pieski.

Kroczymy, jak słonie.

Skaczemy, jak żabki.

Pływamy, jak rybki.

Fruwamy, jak ptaszki.

A teraz siadamy

I się nie ruszamy.

Zabawę powtarzamy kilka razy, a dzieci mogą od siebie dodać i nazwać ruch, który nie został jeszcze wymieniony.

 

Zabawa rytmiczna: 

·         Naśladowanie rytmu podanego przez nauczycielkę – ćwiczenia z instrumentem perkusyjnym,

·         Taniec przy dowolnej muzyce. Nauczycielka podaje dzieciom kod: na dźwięk trójkąta dzieci naśladują delikatnie fruwające ptaszki, na dźwięk drewnianych patyczków – dzieci biegają na paluszkach robiąc długie i wysokie kroki naśladując sarenki, na dźwięk bębenka – dzieci kicają , jak zajączki.

 

    Wysypuję na dywanie pudełko z kolorowymi klockami i zaraz dzieci patrzą, co się stało?

 Proszę, aby szybko posprzątały swoje zabawki, klaszczę kilka razy i już dzieci siedzą ciekawe wokół mnie. Widzą, że z tych klocków zrobił się wielki bałagan i co teraz? Nic trudnego, po prostu trzeba je posprzątać. A żeby było nam raźniej i weselej proszę dzieci, aby stanęły jeden obok drugiego.

- Bardzo jestem ciekawa, czy potraficie policzyć do 5?- pytam.

-Ha,ha – śmieją się dzieci.

Zapraszam więc dzieci do odliczania: 1,2,3,4,5,1,2,3,4,5… Zwracam im również uwagę, aby nigdy nie mówiły na „1” raz  tylko jeden. Tego wymaga od nas właściwe nazewnictwo matematyczne.

Wszystkie dzieci, które wypowiedziały „1” ustawiają się pod oknem, te, które wypowiedziały „2” – obok ławeczki itd.  Zadaniem każdej grupy jest wybranie z klocków tylko jednego, wskazanego przeze mnie koloru. Z tego koloru muszą ułożyć dużą , zamkniętą pętlę ( w tym momencie rysuję taki kształt na tablicy).

I zaraz powstają piękne zbiory: zielony, niebieski, czerwony, żółty i biały. Wspaniale! Dzieci świetnie rozpoznają i nazywają kolory. Wiedzą też, że figury, które ułożyły to nie koła, ani też kwadraty, prostokąty, czy trójkąty.

 

 Zima jest trudnym okresem dla zwierząt. Niektóre przed nią uciekają do ciepłych krajów, np. bociany, jaskółki, skowronki, inne zasypiają, żeby tylko jej nie widzieć i nie cierpieć zimowego głodu i chłodu, np. niedźwiedzie, jeże, świstaki, gady i płazy. Dzieci przypominają sobie te wszystkie zwierzęta, bo rozmawialiśmy już o nich wiele razy. Odnajdują je rozsypance ilustracji i klasyfikują do odpowiednich zbiorów. Do zielonego – zwierzęta odlatujące do ciepłych krajów, do czerwonego – zasypiające na zimę.

Jesienią rozmawialiśmy o zwierzętach, które gromadzą na zimę zapasy, bo są bardzo rozważne. Dzieci przypominają je teraz sobie, odnajdują ich portrety i układają w zbiorze niebieskim. Do zbioru żółtego trafią podobizny tych zwierząt, które nie pomyślały jesienią o zimie i teraz bardzo płaczą, bo nie mają co jeść. To właśnie im musimy pomóc. A do białego zbioru trafią te zwierzęta, których pora roku w ogóle nie obchodzi, bo mieszkają w domu lub przy domu z ludźmi i wiedzą ,że zawsze będą najedzone. Uff, praca wykonana!

Dzieci są dumne z siebie. Ale jeszcze jedno zadanie przed nami. Bardzo nas bowiem interesuje, w którym zbiorze jest najwięcej zwierząt. Proszę więc, aby Tomek, Arek, Marcin, Asia i Kinga przypięły na tablicy po jednym kółeczku, które im wręczam: zielone, czerwone, niebieskie, żółte  i białe. Następnie nazywamy po kolei w każdym zbiorze zwierzęta, które się w nich znalazły. Każde wypowiedziane przez dzieci zwierzę , to kreseczka przy odpowiednim kolorze kółeczka. Po nazwaniu wszystkich zwierząt dzieci z łatwością zauważają, że najwięcej było zwierząt w zbiorze żółtym, trochę mniej – w białym, jeszcze trochę mniej – w zielonym, a najmniej w zbiorach :czerwonym i niebieskim. Okazało się bowiem, że zbiory czerwony i niebieski liczyły dokładnie tyle samo elementów. Jest to doskonały moment do wprowadzenia znaków większości , mniejszości i równości, z wykorzystaniem nie liczb, ale kółeczek w kolorze zbiorów.

 

Dzieci kochają zagadki, często je wplatam w zajęcia. Są doskonałym sposobem na utrwalenie zdobytej wiedzy lub na to, aby zastanowić się i odzyskać wiedzę, którą dzieci uzyskały w domu. Często również rozwiązania zagadek wykorzystuję do zabaw z sylabami.

 

Wierszyki logopedyczne do zabawy słownej  - utrwalenie głoski r :

 

Żuraw

W dniu urodzin żuraw wronie

Podarował grudkę szronu

Sarnie wręczył worek wiatru

I ćwierć rurki makaronu.

 

Reksio

Mądraliński

Reksio – seter

Sam na drutach robi sweter

 

Kurka

Kurka pstra

Ta z kokardą

Fermę ma

Jaj na twardo

 

Kruk

W kawiarni pod parasolem

Z ogromnego rabarbaru

Kruk rozgrzewa się herbatą

Ze srebrnego samowaru.

 

(źródło: DOMOWE  ZABAWY  LOGOPEDYCZNE  Małgorzata Dembińska )

Więcej pomocy do utrwalania wymowy poszczególnych głosek znajdziecie w zakładce POMOC – logopedyczna. Zapraszam do skorzystania i pozdrawiam.

Wrzesień 2014
2
Wtorek

To już było...

Odwiedza nas 24 gości oraz 0 użytkowników.