Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

 

ZASADY  ŻYWIENIOWE,  O KTÓRYCH POWINIEN PAMIĘTAĆ RODZIC:

1.      Nie zmuszaj dziecka do jedzenia, jeśli ono  nie jest głodne.

2.      Ogranicz podjadanie między posiłkami, aby dziecko przed kolejnym posiłkiem poczuło głód.

3.      Ogranicz jedzenie słodyczy, produktów nasączonych tłuszczem oraz picie napojów z syropem glukozowo – fruktozowym.

4.      Zawsze lepiej przygotować samemu posiłek dla dziecka, niż kupić gotowy w sklepie.

5.      Dziecko dwuletnie gryzie więc i je wszystko. Nie straszne mu surowe warzywa i skórki od chleba.

6.      Naucz dziecko bycia naukowcem - badaczem, który poznaje nowe produkty żywnościowe.

7.      Przyzwyczaj dziecko do jedzenia wspólnych posiłków z innymi, nie podawaj mu jakichś posiłków ekstra dla niego.

8.      Gdy dziecko je produkty stałe ( nie płynne) staraj się, aby ostatni posiłek jadło przed 19.00 – tą.  Żołądek musi mieć czas na odpoczynek, a nie męczyć się przez całą noc ze strawieniem całej jego zawartości.

9.      Pozwól dziecku przygotowywać sobie samodzielnie proste posiłki.

 

 

Jedzenie to przyjemność. Tak powinno być, ale często dla dziecka tak nie jest. Dlaczego?

Małe dziecko razem z nami uczy się nowych smaków. Gdy tylko pojawią się mu pierwsze ząbki warto dać mu nimi „poskrobać” po różnych powierzchniach produktów, które będzie w przyszłości jeść. Od mniej więcej szóstego miesiąca życia wprowadzamy dzieciom do ich diety nowe produkty. Jest to proces stopniowy, ale cały czas postępujący. Nie można zatrzymać się na poziomie jednej zupki i jednego rodzaju drugiego dania tłumacząc się, że do niego dziecko się przyzwyczaiło i nie chce innego. Należy sukcesywnie wprowadzać wszystkie nowe smaki. Są dzieci, które jedzą same kotlety, albo sam rosół z kurczaka, a rodzice twierdzą, że już nic na to nie poradzą. Robią to często po prostu z lenistwa, bo nie chce im się „walczyć” z dzieckiem. Kłopoty pojawiają się dopiero wtedy, gdy dziecko idzie do przedszkola, zostaje tam przez pięć lub dziesięć godzin i przez cały dzień nic nie je, bo nie lubi masła, szynki, sera, mięsa, mleka itp. Często mówi również tak : „Nie zjem tego, bo mama tego nie gotuje…” i  w tej sytuacji też nic nie je. Jest to wielka krzywda, która została wyrządzona dzieciom przez ich rodziców, którzy dla swoich pociech przygotowywali osobne posiłki w domu, te które one lubią, a pozostała część rodziny jadła coś innego. Warzywa, owoce, mięso, pieczywo, nabiał… wszystkich rodzajów dziecko powinno spróbować, żeby doświadczalnie, samodzielnie sprawdzić „co to jest?”. Dużym błędem jest przemycanie produktów, których dziecko nie chce jeść, z czymś, co uwielbia. Świadczy to o tym, że dziecko wcześniej nie zrozumiało tego, że aby powiedzieć „nie smakuje mi” trzeba tego dotknąć, powąchać, skosztować. Malec powinien wiedzieć, co je i co ma jaki smak. Dziecko chce poznawać  świat właśnie przez sprawdzanie dotykiem, smakiem, wzrokiem, węchem…to samo powinno robić  z jedzeniem.

Wskazane przez dietetyków jest, aby dziecko zjadało mniej więcej 5 posiłków dziennie. Taka teoria wynika m.in. z tego, iż nie powinno się jeść za jednym razem bardzo dużej ilości jedzenia, bo powoduje to nadmierną produkcję substancji, biorących udział w procesie trawiennym oraz innych, które reagują na pojawienie się organizmie dużej ilości cukrów, tłuszczów itp. Są jednak różne dzieci, tak jak i dorośli. Jedni jedzą więcej, inni mniej. Jedni potrafią jeść od razu po wstaniu z łóżka, a innym z kolei trzeba dać nie raz kilka godzin, aby poczuli głód. Wynika to często z różnego tempa przemiany materii. Człowiek chudy nie oznacza, że jest głodny. Wpychanie jedzenia w dziecko, które nie czuje głodu jest złe i szkodliwe, niepotrzebne dla organizmu. Mama biegająca za dzieckiem z obiadem zniechęca je do jedzenia. Taka postawa przynosi same straty, ponieważ może doprowadzić do sytuacji, w której nawet jeśli dziecko poczuje głód, nie sięgnie po jedzenie.

Dziecko nie powinno jeść słodyczy, produktów przesączonych tłuszczem ( często nie wiadomo jakiego pochodzenia) typu chipsy, produkty fastfoodowe. Ponadto wody smakowe, oranżady oraz napoje z syropem glukozowo – fruktozowym to coś, do czego dziecko nie powinno mieć dostępu. Człowiek bowiem od małego uczy się nawyków żywieniowych m.in. tolerancji na cukier. Jeśli organizm się do czegoś przyzwyczai, to trudno jest mu z tej drogi potem zawrócić. Dziecko jedzące nadmierną ilość tłuszczów i cukrów szybciej tyje i nie jest głodne produktów, które powinno jeść.

Z biegiem czasu wprowadzamy do diety dziecka posiłki stałe i wtedy wskazane  jest, aby ostatni posiłek dziecko zjadło do godziny 19.00. Żołądek bowiem musi mieć czas, aby strawić ostatni posiłek i odpocząć w nocy. Nie można doprowadzić do tego, aby przez całą dobę męczył się i pracował. Ograniczenie zaś podjadania między posiłkami, sprawi, że do kolejnego posiłku dziecko zdąży zgłodnieć.

Każdy może wymienić posiłki , których nie lubi, nie da się bowiem lubić wszystkiego. Ważne jest tylko to, ile jest takich potraw. Próbujmy, smakujmy, nie zrażajmy się, ale przede wszystkim szanujmy jedzenie. Uczmy dziecka poszanowania jedzenia i używania określeń: „nie smakuje mi” lub też „ nie lubię”, aby nigdy nie mówiło „fuj”. Zabawa jedzeniem, wyrzucanie go do kosza, niedojadanie z talerza( lepiej wziąć na talerz mniej, a potem poprosić o dokładkę, niż zostawić) jest nie na miejscu oraz wbrew zasadom katolickim.

 

Monika